czwartek, 26 lutego 2015


"Nie trzeba się spieszyć, każdy ma swoje tempo. Zarówno w życiu, jak i w biegu, umiejętne stawianie celów i właściwe do nich dążenie to bieg o prawdziwą niepodległość".
Aneta Pasińska 16 maja 2011


              DZISIAJ dostałam małą, chińską filiżankę w kwiaty bez pomarańczowego... eau de parfum spray
COACH
Est. 1941 w kolorze różowym... dostałam kolory zielone, żółte, niebieskie i czerwone. Książkę podręcznik freelancera i uzdrowić swoje życie. I propozycję gościnnego wpisu na blogu. Na dokładkę zaś dwie ogromne inspiracje, tabliczkę z napisem
„INSPIRACJA” 
DWIE WIELKIE INTUICJE
I DWIE WIELKIE INSPIRACJE!

              Coś zadziało się też wczoraj, jeśli czas jest?! Czas jest... albo go nie ma... Wczoraj, czyli... W moim życiu... Mam po prostu życie. Nie prywatne i nie zawodowe. Moje życie jest po prostu...
MOJE.
W moim wczoraj doświadczyłam obfitości... i wrażeń i zdarzeń.
WCZORAJ
dostałam dyplomy posiadania wiedzy (stenotypia z korespondencją w języku angielskim, dziennikarstwo, UE, fotografia, emisja głosu). Były semestry angielskiego, włoskiego i wreszcie francuskiego... Niezliczone kursy, dyplomy... Najbardziej cenię maszynopisanie, kurs baristy i wiedzy o winie. I to, że do dzisiaj jestem na moim blogu...Ale tak najbardziej, to na moim kompasie obrałam jeden kurs, najważniejszy... kurs na ludzi. Doszłam właśnie do wniosku, że największym moim bogactwem są właśnie
ONI...
LUDZIE.

              Patrząc zaś od lewej do prawej, mój wzrok przesuwa się po Bordeaux, Paris, Juno Janome, Ćmielowie, Coach(u), Aniele z Gdańska i starej fotografii sprzed lat... i niebieskim espadrylu, który właśnie spadł do góry swoimi nogami :) W jaką całość mi się to składa? Moja dusza jest już w raju... A obecne mury stały się dla niej za grube. Ostatnie, co zobaczyłam odwracając głowę w lewą stronę:
SANTE,
GO ON!
A więc idę w to. Właśnie zaczął się nowy czas w moim życiu.
O północy w Warszawie! O północy w Paryżu!
Bo czasu i przestrzeni nie ma...