wtorek, 24 marca 2015
Stemplowy krok naprzód, czyli przedsiębiorcza Polka na szlaku...
Tak wiem, jest pózno... a sypialnia zaprasza na wypoczynek. Ale dokonałam dzisiaj stemplowego kroku naprzód i jest mi z tym dobrze! Wygląda tak jak sobie wymarzyłam.
Wizualny znak odbity na torbie i nie tylko. Mam też już następne pomysły na wizualną stronę marki. Ale to za chwilę, wkrótce...
A tymczasem jest pózno. Więc pójdę sobie już. Opuszczam zatem moje studio i biegnę do sypialki!
poniedziałek, 16 marca 2015
Chwila oddechu... czyli przedsiębiorcza Polka w Kluczborku
Dla zaczerpnięcia głębszego oddechu udałyśmy się do "Panie Kazimierzu gdzie są klucze" czyli do Kluczborka, tzn. Kazimierza... Ale też nie pogardziłyśmy odwiedzinami u Zygmunta I Starego w miejscu jego urodzenia - Kozienicach. To właściwie tam się stołowałyśmy i spacerowałyśmy w towarzystwie kijków i psów...
Głęboki oddech i głęboko zachowany spokój nie pozwolił mi się udusić, kiedy zachłysnęłam się landrynko-cukierkiem. Zgodnie z zasadami, nie przejawiłam najmniejszej nawet paniki. A na koniec wydałam głośny okrzyk zwycięstwa, że człowiek zdolny jest do samouzdrawiania i zachowania życia, jeśli tylko taka jest jego wola:)
No i wróciłam do miasta stołecznego wypoczęta psychicznie, ale nie fizycznie... Jednak zmęczenie psychiczne dopadło mnie z samego rana... I to jest właśnie ta jednostka chorobowa na którą ostatnio cierpię, znana psychologom pod nazwą wypalania się zawodowego... Ech!
czwartek, 12 marca 2015
Plan na dzisiaj... czyli zapiski przedsiębiorczej Polki
Wstałam i posprzątałam na... Mam
piękną i profesjonalną, podręczną i z wizytówkami... Teczka
3siostrychili!
Plan na dzisiaj jest promocyjny.
Właśnie wysłałam wpis-opis mnie samej do pierwszego ze mną
wywiadu o pasjach mych :) W planie jest jeszcze parę działań, a
między innymi wysłanie ofert współpracy do dwóch miejsc... a do
tego trzeba zrobić parę zdjęć!
Youtube, instagram, inkubator... Mam
nadzieję, że dzień będzie udany, a ja zadowolona. Na koniec
planuję odbyć sesję jogi, a tymczasem sączy się z głośników
La Vie est Une Chanson, słyszycie...?
środa, 11 marca 2015
Przyjechał manekin... czyli przedsiębiorcza Polka
Przyjechał manekin! Wreszcie jest! Od razu narzuciłam mu ubranko, czyż nie jest piękne?
Dzisiaj był długi dzień, kolejny i
przedsiębiorczy zresztą... Byłam na spotkaniu z twórczynią
mojego butiku :) No i odwiedziłam Las rąk i kto wie co z tego
jeszcze może wyjść?
A na dobry wieczór spotkałam się z
koleżanką w Café du
Monde. Winko, ser pleśniowy, żurawina... I miło spędzony czas, a
teraz na dobranoc, bo już księżyc świeci, dzieci lubią misie,
misie lubią spać...
poniedziałek, 9 marca 2015
Sto toreb... czyli przedsiębiorcza Polka
Dzisiaj odebrałam od kuriera 100 ekologicznych toreb. Torby posłużą przedsiębiorczej Polce do zapakowania stu wyśmienitych prezentów. Kurier dostał swój napiwek: trzy równe, polskie złote...
Zdaje się, że zrobiłam złoty interes, bo natychmiast na ścianie FB zaczęto reklamować takie torby, znaczy torby są naprawdę dobre, bo je reklamują. I też już wiem, że manekin którego zamówiłam jest równie dobry. Bo równie szybko zaczęli go reklamować na ścianie...
Rozglądam się po moich ścianach i się zastanawiam, co by na nich zareklamować? Może, hmm... może jakąś kawę, albo herbatę? A może łikent w Kazimierzu Dolnym, bo może warto się wybrać?
czwartek, 26 lutego 2015
"Nie trzeba się spieszyć, każdy ma swoje tempo. Zarówno w życiu, jak i w biegu, umiejętne stawianie celów i właściwe do nich dążenie to bieg o prawdziwą niepodległość".
Aneta Pasińska 16 maja 2011
DZISIAJ dostałam małą, chińską
filiżankę w kwiaty bez pomarańczowego... eau de parfum spray
COACH
Est. 1941 w kolorze różowym... dostałam kolory zielone, żółte, niebieskie i czerwone. Książkę podręcznik freelancera i uzdrowić swoje życie. I propozycję gościnnego wpisu na blogu. Na dokładkę zaś dwie ogromne inspiracje, tabliczkę z napisem
Est. 1941 w kolorze różowym... dostałam kolory zielone, żółte, niebieskie i czerwone. Książkę podręcznik freelancera i uzdrowić swoje życie. I propozycję gościnnego wpisu na blogu. Na dokładkę zaś dwie ogromne inspiracje, tabliczkę z napisem
„INSPIRACJA”
DWIE WIELKIE INTUICJE
I DWIE WIELKIE INSPIRACJE!
I DWIE WIELKIE INSPIRACJE!
Coś zadziało się też wczoraj,
jeśli czas jest?! Czas jest... albo go nie ma... Wczoraj, czyli... W
moim życiu... Mam po prostu życie. Nie prywatne i nie zawodowe.
Moje życie jest po prostu...
MOJE.
MOJE.
W moim wczoraj doświadczyłam
obfitości... i wrażeń i zdarzeń.
WCZORAJ
dostałam dyplomy posiadania wiedzy
(stenotypia z korespondencją w języku angielskim, dziennikarstwo, UE, fotografia, emisja głosu). Były semestry
angielskiego, włoskiego i wreszcie francuskiego... Niezliczone
kursy, dyplomy... Najbardziej cenię maszynopisanie, kurs baristy i wiedzy o
winie. I to, że do dzisiaj jestem na moim blogu...Ale tak najbardziej, to na moim kompasie obrałam jeden kurs,
najważniejszy... kurs na ludzi. Doszłam właśnie do wniosku, że
największym moim bogactwem są właśnie
ONI...
LUDZIE.
Patrząc zaś od lewej do prawej, mój
wzrok przesuwa się po Bordeaux, Paris, Juno Janome, Ćmielowie,
Coach(u), Aniele z Gdańska i starej fotografii sprzed lat... i
niebieskim espadrylu, który właśnie spadł do góry swoimi nogami
:) W jaką całość mi się to składa? Moja dusza jest już w
raju... A obecne mury stały się dla niej za grube. Ostatnie, co
zobaczyłam odwracając głowę w lewą stronę:
SANTE,
GO ON!
GO ON!
A więc idę w to. Właśnie zaczął
się nowy czas w moim życiu.
O północy w Warszawie! O północy w Paryżu!
Bo czasu i przestrzeni nie ma...
Bo czasu i przestrzeni nie ma...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)