Przyjechał manekin! Wreszcie jest! Od razu narzuciłam mu ubranko, czyż nie jest piękne?
Dzisiaj był długi dzień, kolejny i
przedsiębiorczy zresztą... Byłam na spotkaniu z twórczynią
mojego butiku :) No i odwiedziłam Las rąk i kto wie co z tego
jeszcze może wyjść?
A na dobry wieczór spotkałam się z
koleżanką w Café du
Monde. Winko, ser pleśniowy, żurawina... I miło spędzony czas, a
teraz na dobranoc, bo już księżyc świeci, dzieci lubią misie,
misie lubią spać...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz